Władysław hr. Zamoyski planował wzniesienie budynku „Spółki handlowej” od początku XX w. Świadczą o tym projekty, które zachowały się w Archiwum Zamoyskich w Bibliotece Kórnickiej. Pierwsze plany sporządził prawdopodobnie Aurelian Blcha, prawdopodobnie w pierwszej połowie 1905 r., którego podpis figuruje na jednym z zachowanych rysunków Jeszcze w drugiej połowie 1905 r. powstała druga wersja budynku zaprojektowana przez Stanisława Nieszczyńskiego.

W tym czasie nie planowano jeszcze sali wystawowej na I piętrze. W sierpniu 1909 r. powstał kolejny projekt, a jego autorem był zakopiański architekt Eugeniusz Wesołowski, twórca m.in. gmachu poczty (1903–1904), czy Grand-Hotelu „Stamary” (1904–1905). W tym czasie w programie funkcjonalnym pojawiła się już na I piętrze sala wystawowa. Prawdopodobnie na podstawie tego projektu firma „Drzewiecki & Jeziorański” wykonała „Projekt ogrzewania parowego nizkiego [!] ciśnienia domu handlowego J. W. Hr. Zamoyskiego”. Zleceniodawca najwyraźniej nie był zadowolono z dotychczasowych projektów, skoro we wrześniu 1909 r. krakowski architekt Franciszek Mączyński wykonał kolejne szkice. W końcu wg tej koncepcji powstał ostateczny projekt Mączyńskiego datowany na luty 1910 roku.

Budynek został wzniesiony w latach 1910–1911 wg projektu krakowskiego architekta Franciszka Mączyńskiego. Informacje na temat budowy zachowały się w odręcznej notatce, wykonanej prawdopodobnie ręką Zarządcy Dóbr Zakopiańskich Wincentego Szymborskiego.

Wincenty Szymborski zanotował:

W roku pięćsetletniej rocznicy zwycięstwa pod Grunwaldem rozpoczęła się budowa gmachu tego przeznaczonego na użytek polskiego handlu. Pod kierownictwem architetkty Franciszka Mączyńskiego z Krakowa zarządzał robotami rządca dóbr Zakopane Wincenty Szymborski, prowadził budwę majster Cetnarski z Rymanowa, mury stawiali przedsiębiorcy […] i Chrobaki z […]. Stropy żelazno-betonowe wykonali architekci Sosnowski i Zahariewicz ze Lwowa — inżynier Stoński ze Lwowa zarządzał, wykonał majster wrzesiński z Poznania. Ogrzewanie Drzewiecki i Jeziorański z Warszawy, inż. Ostrowski — oświetlenie elektryczne urządzał inż. dla firmy Sokalewski i Wiśniewski.

Pierwszą wystawę w lipcu 1911 r. zorganizował Henryk Grohman. 7 lipca tegoż roku w sali „Bazaru Polskiego” pokazano ok. 100 dzieł. Pierwszą nagrodę zdobył Władysław Skoczylas. Od 1912 r. zajmowało się tym Towarzystwo „Sztuka Podhalańska”. Znaczącym sukcesem zakopiańskiego środowiska plastycznego zakończyła się wystawa obrazów i rzeźby otwarta 12 lutego 1912 roku. Eksponowali na niej swoje prace: Wojciech Brzega, Stanisław Gałek, Władysław Jarocki, Karol Kłosowski, Zbigniew Pronaszko, Jan Rykała, Władysław Skoczylas, Jan Skotnicki, Władysław Terlecki, Stanisław Ignacy Witkiewicz.

Na jednym ze szkiców wykonanych przez Franciszka Mączyńskiego we wrześniu 1909 r. w narożniku elewacji frontowej „Bazaru Polskiego” wrysowana jest Matka Boska z Dzieciątkiem. W projekcie przewidziano miejsce na fresk w centralnej części fasady nad oknami I piętra. Historia tego fresku wywołała pewne zamieszanie. Za sugestią Mączyńskiego wykonanie fresku zlecono Zbigniewowi Pronaszce, krakowskiemu artyście. W korespondencji Wincentego Szymborskiego do Franciszka Mączyńskiego z 2 września 1916 r. czytamy m.in.:

Uprzejmie donoszę, że p. Pronaszko wykończył już powierzoną przez WPana robotę i wymalował Matkę Boską na Bazarze Polskim. Ponieważ poprzednio doszły mnie wieści, że p. Pronaszko ów fresk ma zamiar malować na sposób kubistyczny, przeto poprosiłem go o przedstawienie mi szkicu przed rozpoczęciem roboty. P. Pronaszko przedstawił mi ten szkic, który przedstawiał dość wierną kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej i chociaż szkic ten z powodu zupełnie, mojem zdaniem zbytecznych dodatków, jak aniołów i girland, nieszczególne na mnie zrobił wrażenie, to przecież zgodziłem się nań i prosiłem tylko p. Pronaszkę, aby opuścił owe niepotrzebne akcesoria. P. Pronaszko wziął się do pracy osłoniwszy się tajemniczo workami i prosił, aby w czasie roboty nikt mu nie przeszkadzał i aby wzrok profana nie oddziaływał ujemnie na wysokie napięcie artystyczne mistrza. Lojalnie dotrzymałem tych warunków.

A gdy już po zapłaceniu za pracę p. Pronaszki i rozebraniu rusztowania, po dwóch dniach, w ciągu których obraz miał być na życzenie malarza zasłonięty, aby lepiej wysechł, ujrzałem dzieło p. Pronaszki, przekonałem się, że on zadrwił sobie ze mnie i to w nieprzyzwoity sposób, skoro nie dotrzymał danych mi przyrzeczeń. Obraz ten jest dziwactwem kubistycznym, ale nie kopią obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Nie jestem ani artystą malarzem, ani krytykiem artystycznym, posiadam jednak na tyle wiedzy artystycznej, ile potrzeba na odróżnienie rażącego głupstwa od działa sztuki. Nie ma bynajmniej zamiaru stawiać jakichkolwiek zarzutów, ani nowemu kierunkowi kubistycznemu w malarstwie, ani p. Pronaszce, jako wielkiemu prorokowi kubizmu, pod warunkiem, że kubistyczni mistrzowie zechcą logicznie dobierać sobie tematy do swoich obrazów i tworzyć rzeczy dla tych, którym ten nowy kierunek sztuki podoba się, albo też dla siebie samych, jeśli w takim nikczemnym zakątku jak Zakopane, nie ma ludzi doceniających genialnych twórców nowego kierunku. […]

Czego chciał dokonać p. Pronaszko jest dla mnie zagadką. Sławy bowiem artystycznej nie przysporzy mu przechodząca obok Bazaru publiczność, która bez żadnej potrzeby i bez żadnego rezultatu będzie łamała sobie głowy, co ma ten obraz przedstawiać, czy przekrój salcesonu, cz też część wystawy Birtusa z garderobą damską, a chyba nikt nie zgadnie, aby to miała być kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Jedno tylko wiem, że p. Pronaszko wyrządził mi złośliwą przykrość. Obraz ten kazałem natychmiast zasłonić i czekam teraz na przyjazd W.Pana do Zakopanego i na orzeczenie WPana, czy obraz p. Pronaszki ma zostać, czy też należy go zabielić wapnem, aby fresk ten nieszkodliwie przechować potomności. W żadnym jednak razie ja odpowiedzialności za zostawienie fresku tego, na siebie nie biorę, zostawiając wyłączną decyzję WPanu. Na razie postaram się o fotografię obrazu.

 

Wspomniana fotografia zachowała się w zbiorach Wisławy Szymborskie, córki Wincentego Szymborskiego. Przedstawia ona Madonnę z Dzieciątkiem, ale podobieństwo do Matki Boskiej Częstochowskiej jest bardzo powierzchowne, bowiem we fresku Pronaszko przedstawił całą postać siedzącej Maryi z małym Jezusem. Obraz na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie tkaniny, szokując współczesnych „abstrakcyjnością, uproszczonymi, krystalicznymi i kubizującymi kształtami, ekspresjonizmem” i podobnie jak niezrealizowany projekt ołtarza do kościoła Misjonarzy na krakowskim Kleparzu z 1911 r., fresk można uważać za zapowiedź formizmu. Łatwo też zrozumieć, dlaczego rówieśnik Pronaszki, Stanisław Ignacy Witkiewicz, powiedział o nim, że jest to „klasyczny przykład malującego rzeźbiarza”. 

 

 

                     

 

   Projekt dofinansowano ze środków:

 

         Urząd Miasta Zakopane       Fundacja Zakłady Kurnickie